Napisali po meczu z Obrowcem
Dodane przez swornica dnia Sierpień 13 2009 23:13:09
Inauguracja IV ligi opolskiej w Czarnowąsach nie należała do najciekawszych spotkań. Dużo nie wykorzystanych sytuacji, agresywna i nie pewna gra nie zadowoliła zgromadzonych na Stadionie Sportowym w Czarnowąsach kibiców.

Miejscowa Swornica zagrała w złoto- niebieskich strojach, natomiast ich przeciwnicy LKS-u Obrowiec w biało- czerwonych barwach. Spotkanie to rozpoczęło się zgodnie z planem i o godzinie 17.00 usłyszeliśmy pierwszy gwizdek Jarosława Klecza w tym spotkaniu. Ekipa z Obrowca dotarła do Czarnowąs w dość okrojonym składzie, ponieważ na ławce rezerwowych zasiadał tylko jeden zmiennik. To nie prawdopodobne, że w pierwszym spotkaniu ligi zespół wychodzi niemalże „gołą jedenastką”. Jednak przejdźmy do relacji:
Rozszerzona zawartość newsa
Pierwszy strzał w tym meczu został wykonany w 2’ przez ekipę Wojciecha Lasoty, a dokładnie przez Daniela Suchockiego. Daniel po indywidualnej akcji próbował zaskoczyć bramkarza, lecz świetnie spisujący się w tym spotkaniu Łukasz Rogacewicz nie dał się oszukać. Później to już tylko spokojna gra. Koleje sytuacje stworzyła sobie również „Swora”, lecz żaden z piłkarzy nie zdołał umieścić piłki w siatce. Pierwszą groźną akcję piłkarze gości stworzyli sobie w 10’, gdzie po błędzie obrony Damian Kwiotek minimalnie chybił. Ponowienie nowemu bramkarzowi Swornicy zagrozić próbował Patryk Smykała, lecz i on nie trafił w światło bramki. Mamy 25 minutę spotkania. Rajd prawą stroną boiska Sławomira Knapika, ten zagrywa do Macieja Migi, który bez żadnych problemów pokonuje golkipera z Obrowca. 1-0. W 31 minucie kibice gości zerwali się z miejsc kiedy to Piotr Gołąbek wrzucił piłkę do Damiana Kwiotka, ten pięknym strzałem z „woleja” sprawił, że poruszyła się siatka, tyle że od zewnątrz. Na tę akcję piłkarze „Swory” odpowiedzieli dopiero w 39 minucie. Prostopadłe podanie do Łukasza Bachledy, ten wrzuca w okolice 11 metra, lecz Knapik nie zdołał jej sięgnąć. Pod koniec pierwszej części spotkania Daniel Suchocki był w niepowtarzalnej sytuacji aby zwiększyć prowadzenie, ale się nie udało. Zostałem zablokowany przez jednego z obrońców i właśnie dlatego nie zdołałem uderzyć na bramkę- przyznał Suchocki.


Po przerwie drużynie z Czarnowąs szczęście się nie uśmiechało. Ekipa ta miała wiele dogodnych sytuacji, aby zdobyć gola, ale się nie udało. 55 min pierwszy raz w tej odsłonie meczu piłkarze z Obrowca znaleźli się w okolicy bramki strzeżonej przez Karola Skowronka. Gra stawała się z minuty na minutę co raz bardziej nudna. Licznie popełniane błędy, kłótnie. W 75’ minucie mogliśmy oglądać indywidualną akcję Knapika, lecz trafił on w słupek bramki. Nadchodził koniec spotkania kiedy to w okolicy 20 metra piłkę otrzymał Damian Kwiotek i bez chwili zastanowienia się uderzył futbolówkę w kierunku bramki, Karol Skowronek zdołał tylko odprowadzić ją wzrokiem. 1-1. Do ostatniego gwizdka trwała niezwykła nerwówka. Koniec spotkania ! Sprawdziło się znane piłkarskie porzekadło, że niewykorzystane sytuacje się mszczą.


Autor: Dennis Wróbel - http://4liga.ligowcy.pl/